Na ślubie kolegi

Dwa dni temu pojechaliśmy z siostrą na ślub naszego kolegi z uczelni. Zjawiło się mnóstwo ludzi i praktycznie cały kościół był wypełniony. Marek zawsze miał dużą rodzinę, która zjechała się z całej Polski. Marek poznał Aleksandrę jeszcze na studiach i byli parą od pierwszego roku, o ile mnie pamięć nie myli. Ola, czyli panna młoda miała cudowną białą suknię ślubną, siostrą chce mieć podobną na swoim ślubie. Uroczystość przebiegała tradycyjnie, bez większych zgrzytów. Ksiądz trochę przynudzał, ale jakoś przeżyliśmy. Na szczęście nie świadkowałem, więc na spokojnie mogłem się skupić na robieniu zdjęć. Oprócz mnie, wynajęty był profesjonalny fotograf z Warszawy. Po ślubie złapałem go przy wyjściu i wziąłem od niego wizytówkę, na której widniał napis fotograf ślub warszawa. Od teraz zbieram takie kontakty, gdyż w niedalekiej przyszłości będę również brał ślub. Zdjęcia wyszły znakomicie, jak siostra zauważyła. Wczoraj ustawiłem się z chłopakami na piwko i zdałem im pełen reportaż z ceremonii. Dwóch z nich bierze ślub w przeciągu miesiąca, toteż każda informacja związana ze ślubem, czy to ubiór, czy jakaś inna kwestia, jest teraz dla nich na wagę złota. Opowiedziałem im również o weselu i śmiesznych konkursach, w których brałem udział.

Podobne wpisy