Przedłużanie włosów to usługa fryzjerska, która cieszy się coraz większą popularnością. Jeszcze nie tak dawno kojarzyła się jedynie z nieudanymi zdjęciami hollywódzkich gwiazd, którym regularnie odpadały doczepiane pasma, łysiejącymi modelkami (pewnej piękności zarzucano, że słynne włosy są doczepiane lub po prostu są peruką) i reklamą szamponu. Wspomniany szampon miał podwajać objętość włosów, okazało się jednak, że pani z reklamy posiłkowała się sztucznymi pasmami.
Dziś powoli odchodzimy od takich skojarzeń, choć o wpadki nadal nie trudno. W pewnym popularnym programie tanecznym finalistka poprzedniej edycji przydeptała sobie sztuczny kosmyk, powodując tym samym jego odklejenie. Takie sytuacje są delikatnie mówiąc kompromitujące. Przedłużanie włosów ma zdecydowanie więcej przeciwników niż zwolenników. Głównym powodem jest oczywiście pochwała naturalności, jawnie sprzecznej z ideą tipsow, doczepianych włosów, sztucznych rzęs i przesadnej opalenizny. Lepiej mieć zadbane, krótkie, naturalne włosy niż zafundować sobie coś, co kompletnie do nas nie pasuje. Jeśli jednak naprawdę chcemy przedłużyć włosy to przynajmniej zainwestujmy w naturalne pasma.